Konie rżą na powitanie z wolnej stajni, ale biegają też wolno po dwóch hektarach pastwiska i dzielą się nim z bocianami i żurawiami, które nas odwiedzają. Koty wylegują się w słońcu i jeżeli najdzie je ochota, przytulą się z nadzieją na pieszczochy.
Psy nie znają pojęcia budy i łańcucha, nie chodzą na smyczy, są wolne i chyba szczęśliwe bo jeden z psiaków ma już 21 lat i nigdzie się nie wybiera, no chyba że na maliny do lasu.

Nasze pracowite pszczoły dbają o to by zimą do herbaty można było dodać bombę witaminową w postaci miodu. My ułatwiamy im pracę tworząc bajecznie kolorowe kwiatowe rabaty. Dzika zwierzyna i ptasie trele – to również mamy, ale nie zawsze na zamówienie – tu rządzi matka natura